sierpnia 24, 2022

Ścieżka przyrodnicza Kiczera, szczyt Wysokie i dawna wieś Żydowskie

Ścieżka przyrodnicza Kiczera, szczyt Wysokie i dawna wieś Żydowskie

 Trasa: Krempna – ścieżka przyrodnicza Kiczera im. prof. Jana Rafińskiego – Wysokie – widok na Dolinę Ciechani – Żydowskie – Krempna

Dzisiaj naszą wędrówkę rozpoczynamy w Krempnej. Samochód można zostawić albo na parkingu przy zalewie, albo na poboczu drogi kilkadziesiąt metrów przed zakazem wjazdu na odcinek Krempna – Żydowskie – Ożenna. My zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję i ruszyliśmy pełni energii przed siebie.

Droga asfaltowa wiedzie cały czas odrobinę pod górę. Mniej więcej po kilometrze po prawej stronie znajduje się odejście odgrodzone szlabanem. Schodzimy z asfaltu, mijamy go bokiem i po chwili jesteśmy już na polanie z drewnianymi wiatami. Jest to ostatni punkt ścieżki przyrodniczej Kiczera im. prof. Jana Rafińskiego oznaczonej czerwonym kolorem. Nie przejmujemy się jednak tym, że całą trasę przejdziemy od tyłu. Po przejściu polany wchodzimy do lasu. Ścieżka w większości biegnie wzdłuż potoku. Po ok. 200 metrach od polany, skręca pod kątem 90 w lewo i wyraźnie schodzi w doł, aż do drewnianego mostku. Następnie mamy do pokonania kilkanaście schodków pod górę. Później szlak wiedzie już dość płasko.

W pewnym momencie mamy do pokonania martwe drzewo leżące w poprzek drogi. Twórcy ścieżki stworzyli obejście polegające na podejściu kilku stopni w górę, aby po kilku metrach zejść schodkami po drugiej stronie drzewa. Pod koniec wędrówki tym szlakiem wychodzimy na łąkę, którą trzeba pokonać na przełaj.

Z drugiej jej strony znajduje się miejsce, gdzie można na chwilę przysiąść, a także tablica przedstawiająca szczyty widoczne przed nami. Można tu przybić pieczątkę MPN.

Dochodzimy do zielonego szlaku i skręcamy w prawo. Po jednej stronie drogi znajduje się oczko wodne, a po drugiej wiata. Drogowskaz pokazuje nam, że na szczyt zostało tylko 30 minut. Zielony szlak wiedzie przez łąkę, bardzo często wzdłuż granicy lasu.

Trasa jest przyjemna, ale prowadzi dość ostro pod górę. Po lewej w oddali widać dawny budynek PGR-u stojący na terenie nieistniejącej już wsi Żydowskie, a także drogę asfaltową, którą planujemy wracać. 

Przez chwilę droga się wypłaszcza, aby potem znów ostrzej ruszyć pod górę. Jest to już ostatnie podejście, więc bardzo szybko naszym oczom ukazuje się szczyt. Znajduje się tu kilka ławek do odpoczęcia, a także wieża widokowa na szczycie, której można znaleźć pieczątkę i darmową lunetę.

Przy dobrej pogodzie można nawet ujrzeć w oddali Tatry. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej zielonym szlakiem w stronę Ożennej. Droga wiedzie przez las i prowadzi nas aż do asfaltu, gdzie stoi kolejna wiata. Gdybyśmy poszli dalej szlakiem w prawo doszlibyśmy do Ożennej, my jednak zgodnie z planem skręcamy w lewo i kierujemy swe kroki do Żydowskiego. Mimo iż jest to droga asfaltowa ruch samochodowy jest niewielki, ponieważ MPN w sezonie letnim (1 kwietnia – 31 sierpnia) wprowadził zakaz wjazdu na ten odcinek, za wyjątkiem m.in. mieszkańców gminy Krempna. Na początku idziemy głównie lasem lekko pod górę. Po dobrym kilometrze po prawej stronie kończy się las i pojawiają się łąki. Droga zaczyna odtąd schodzić już w dół. Mijając kolejne zakręty dochodzimy do punktu widokowego na Dolinę Ciechni.


Tablica ukazuje nam rozmieszczenie dawnych gospodarstw w nieistniejącej już wsi. Sama dolina jest niestety zamknięta dla turystów, za wyjątkiem wejść z przewodnikiem od strony Huty Polańskiej w każdy weekend w sezonie letnim. Ruszamy dalej. Jeszcze na chwilę wchodzimy do lasu, aby wyjść na otwartą przestrzeń, gdzie przedtem istniała łemkowska wieś.

Część z danych mieszkańców wyjechała po wojnie na teren Ukrainy, natomiast ci którzy pozostali, zostali wysiedleni w ramach akcji „Wisła” w 1947. W latach 50. XX wieku utworzono tu Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR), którego część zachowała się jeszcze i stoi po lewej stronie od drogi, którą idziemy. Po prawej mijamy kolejne krzyże i kapliczki, pokazujące nam, że kiedyś ktoś tu mieszkał.


Idąc dalej na lewo mamy dwa odnowione budynki użytkowane przez Uniwersytet Rolniczy z Krakowa. Na drugim końcu wsi znajduje się cmentarz, a także miejsce gdzie kiedyś stała cerkiew.


Jeżeli ktoś chce to można spróbować odczytać część nagrobnych napisów. Stamtąd do samochodu zostało nam już tylko niecałe 2 kilometry tą samą asfaltową drogą.

sierpnia 23, 2022

Grodzisko Walik i Góra Desznicka – czyli pomysł na krótki spacer

Grodzisko Walik i Góra Desznicka – czyli pomysł na krótki spacer

 Trasa: Desznica – Jaworze – Koci Zamek – Walik – Góra Desznicka – Desznica

Trasa | mapa-turystyczna.pl

Na początku naszego pobytu w Beskidzie Niskim, aby się trochę rozgrzać przed dłuższymi wycieczkami, zdecydowaliśmy się na wieczorny spacer w okolicach Desznicy i Jaworza.

Jako punkt startowy obieramy dawną cerkiew grekokatolicką, która jest teraz kościołem rzymskokatolickim pw. Matki Bożej Niepokalanie Poczętej

Niestety większość dawnego wyposażenia zabrali ze sobą mieszkańcy wyjeżdżając do ZSRR po II wojnie światowej. Nadal jednak możemy podziwiać polichromie czy żyrandol z cerkwi w Kotaniu.

Na południowej skarpie przy kościele znajduje się cmentarz wojenny nr 7 z czasów I wojny światowej. Warto zwrócić też uwagę cmentarz parafialny, na którego terenie nadal można odnaleźć łemkowskie groby.

Stamtąd ruszamy asfaltem w stronę Jaworza. Po lewej znajduje się Szkoła Podstawowa im. kardynała Stefana Wyszyńskiego, a po prawej jednostka OSP. Droga wiedzie cały czas delikatnie pod górę. Ruch na drodze jest niewielki. Mijamy tartak, kolejne gospodarstwa, a także starą kapliczkę ze zniszczonym krzyżem.

Gdyby nie znak pewnie nie zorientowalibyśmy się, że Desznica się kończy i wkraczamy do kolejnej wsi. Idzie się bardzo przyjemnie, jest cicho i spokojnie. Tylko psy i krowy świadczą, że toczy się tu jakieś życie. Po chwili dochodzimy do domu ludowego w Jaworzu, na którego terenie trochę ukryta z tyłu jest kapliczka św. Antoniego Padewskiego, do której warto podejść.
Następnie skręcamy w prawo i schodzimy z asfaltu na szutrową drogę. Wiedzie ona głównie pod górę, jednak bardzo szybko dochodzimy do rozejścia, gdzie droga się wypłaszcza. Skręcamy w prawo i idziemy dalej pomiędzy pastwiskami.
Po obu stronach rozpościerają się cudowne widoki.
Na następnym skrzyżowaniu decydujemy się, aby odejść na chwilę na bok zobaczyć pozostałości średniowiecznego grodziska „Walik”. Skręcamy w lewo, na następnym rozejściu idziemy prosto i bardzo szybko po naszej lewej zauważamy wał otaczający pewnie niegdyś osadę. Ruiny znajdują się na pastwisku ogrodzonym elektrycznym pastuchem, co skutecznie nas zniechęciło. Wracamy z powrotem na naszą trasę. Droga dotąd szutrowa zamienia się w polną. Podziwiając okoliczne krajobrazy w świetle zachodzącego już słońca, podchodzimy pod ostatni cel naszej wyprawy – Desznicką Górę, położoną 501 m n.p.m..


Droga wiedzie łagodnie pod górę, nie ma tu żadnych ostrzejszych podejść. Po osiągnięciu najwyższego dzisiaj punktu idziemy dalej przed siebie.
Na rozdrożu skręcamy w prawo i schodzimy już do Desznicy dość nieprzyjemną, kamienistą ścieżką w dół, aż do asfaltu.
Stąd zostało już tylko parę kroków do miejsca, gdzie zaczęliśmy naszą wędrówkę. Wystarczy skręcić w lewo i zaraz po lewej znajduje się podejście pod sam kościół. Cała trasa jest niewymagająca i można ją przejść nawet jeśli nie chodzimy po górach.

 

sierpnia 22, 2022

Panorama Karkonoszy z Wysokiego Kamienia

Panorama Karkonoszy z Wysokiego Kamienia

Trasa: Zakręt Śmierci – Wysoki Kamień – Czarna Góra – Wysoki Kamień

Mimo iż nie przepadam za krótkimi trasami, położonymi blisko popularnych miejsc, na zakończenie naszego pobytu w Izerach decydujemy się przejść do schroniska Wysoki Kamień. Trasa jest bardzo łatwa i w sam raz nadaje się dla rodzin z małymi dziećmi. Swoją wyprawę zaczynamy na Zakręcie Śmierci. Już samo to miejsce jest atrakcją dla wielu turystów. My jednak idziemy poboczem Drogi Sudeckiej w stronę miasta i po około 500 metrach odbijamy w prawo. Szeroka droga jest idealna do jazdy na rowerze, ale nadaje się także do marszu. Po chwili dochodzimy do czerwonego szlaku, którym kontynuujemy wędrówkę dość ostro pod górę. Podejście trochę daje nam w kość, jednak nie jest najgorzej. Gdy do czerwonego szlaku dołącza żółty, droga nieco się wypłaszcza, a do schroniska zostaje już naprawdę kilka kroków. Na górze wspinamy się na pobliskie skałki. Rozciąga się stąd cudowny widok na Karkonosze. Wyraźnie widać Szrenicę, Śnieżne Kotły, a na horyzoncie można dostrzec Śnieżkę. Następnie wchodzimy po schodach do schroniska.



Po krótkim postoju ruszamy w drogę powrotną. Tym razem wybieramy żółty szlak. Jest on o wiele bardziej urokliwy od czerwonego i bardziej łagodny. Mniej więcej w połowie drogi mijamy Czerwone Skałki i przechodzimy przez Czarną Górę. Odtąd szlak schodzi wyraźnie w dół aż do Zakrętu Śmierci.

sierpnia 22, 2022

Wysoka Kopa - najwyższy szczyt Gór Izerskich

Wysoka Kopa - najwyższy szczyt Gór Izerskich

Trasa:  Rozdroże Izerskie – Rozdroże pod Zwaliskiem – Rozdroże pod Izerskimi Garbami – Pod Wysoka Kopą – Wysoka Kopa – Rozdroże pod Kopą – Rozdroże Izerskie

Dzisiaj postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt Gór Izerskich – Wysoką Kopę. Zdecydowaliśmy, że wyruszymy z Rozdroża Izerskiego, które znajduje się mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Świeradowem-Zdroju, a Szklarską Porębą. Na początku idziemy szutrową drogą ok. 10 minut. Wtedy tez dochodzimy do rozejścia szlaków. My skręcamy w lewo i kontynuujemy wędrówkę zielonym szlakiem. Droga jest szeroka i prowadzi cały czas delikatnie pod górę. Jednak po chwili skręca w prawo i naszym oczom ukazuje się ostrzejsze podejście. Nie należy ono do najtrudniejszych, nam zajęło około 15 minut, jednak można się trochę zmęczyć. Później znowu idzie się łatwiej i bardzo szybko dochodzimy  do Rozdroża pod Zwaliskiem. Tutaj skręcamy w ostro w prawo i zmierzamy w kierunku Zwaliska. Szlak jest bardzo przyjemny. Teraz co chwila mijamy skałki, aż docieramy do nieczynnej kopalni kwarcu „Stanisław”. Prześlicznych kamieni mamy tutaj w bród. Patrząc na mapę widać, że możemy skrócić sobie drogę, przez kopalnię. My jednak decydujemy się wrócić na szlak i bardzo szybko dochodzimy do asfaltowej drogi. Po pewnym czasie odbijamy czerwonym szlakiem w prawo i teraz idziemy trochę bardziej pod górę. Po dojściu do skrzyżowania, gdzie czerwony szlak skręca w prawo my odchodzimy w lewo, aby zdobyć szczyt. Zostało nam już tylko 10-15 minut drogi i znajdujemy się na Wysokiej Kopie.


Oprócz znaku i kopca kamieni nie ma w zasadzie nic. Teraz zamiast wracać tą samą drogą ruszamy dalej prosto i bardzo szybko wracamy na czerwony szlak w pobliżu wiaty.

Stąd szeroką drogą mijamy Przednią Kopę i dochodzimy do Sinych Skałek. Rozciąga się stąd widok na Halę Izerską, Stóg Izerski, a także Jizerské hory.


Stamtąd szybko schodzimy do Rozdroża pod Kopą. Tutaj zmieniamy szlak na żółty i skręcamy w prawo, aby dojść z powrotem do Rozdroża Izerskiego. Droga wiedzie cały czas w dół i po trochę ponad godzinie dochodzimy do skrzyżowania z zielonym szlakiem. Skąd zostało nam już tylko kilka minut marszu do parkingu.

sierpnia 24, 2021

Schronisko Orle w Górach Izerskich

Schronisko Orle w Górach Izerskich

Trasa: Jakuszyce – Rozdroże pod Cichą Równią – Dziczy Jar – Schronisko Orle – Jakuszyce

Za punkt startu obraliśmy Jakuszyce skąd zamierzaliśmy przejść do Hali Izerskiej i odwiedzić schronisko Orle. Na miejsce można się  wybrać zarówno samochodem jak i pociągiem. Ta część Szklarskiej Poręby nie jest najbardziej urokliwa, ale wystarczy tylko przejść przez przejazd kolejowy i skręcić w lewo, aby znaleźć się na zielonym szlaku. Leśna droga jest prosta i szeroka. Po niecałej godzinie dochodzimy do Rozdroża pod Cichą Równią. Tutaj zmieniamy szlak na niebieski i idziemy dalej prosto. Po chwili marszu schodzimy w lewo na węższą ścieżkę. Odtąd droga staje się ciekawsza. Pojawiają się kładki, które pomagają przejść nam tamtędy suchą stopą.
Później znowu dochodzimy do szerszej drogi, którą już dość szybko dochodzimy do Dziczego Jaru. Stąd rozciąga się widok na Halę Izerską, a w oddali widać Chatkę Górzystów, schronisko oddalone od nas tylko o 25 minut marszu. 
My jednak kierujemy swoje kroki w drugą stronę i tym razem wybieramy czerwony szlak. Jest on wyraźnie bardziej uczęszczany zarówno przez turystów jak i rowerzystów. Idąc dalej przechodzimy przez Kobylą Łąkę, a po pewnym czasie po lewej stronie zaczyna nam towarzyszyć Izera.
Wreszcie docieramy do schroniska Orle. Jest to pozostałość po powstałej przy hucie szkła osadzie Carlsthal. Oprócz budynku stacji turystycznej znajdują się tu też dwie byłe strażnice niemieckiej straży granicznej- Breslau i Glogau. Bardzo polecam spróbować tutejszej zupy pokrzywowej, warto się też skusić na chleb ze smalcem.
Po krótkim odpoczynku pora ruszyć w dalszą drogę. Zaraz za schroniskiem skręcamy w lewo, aby później odbić w prawo. Tym samym znajdziemy się na byłym czerwonym szlaku. Mimo iż zniknął on już z większości map i widnieje jako nieoznakowana droga, oznaczenia na drzewach wciąż są bardzo dobrze widoczne. Trasa cały czas wiedzie w górę. W pierwszej chwili przeraża nas stromość podejścia, jednak trasa nie jest tak trudna jak się wydaje. Na koniec droga zaczyna schodzić do Polany Jakuszyckiej, gdzie kończymy naszą wyprawę.

Copyright © Niedźwiedź na szlaku , Blogger